Sandaczowe krześliska - od wyboru miejsca do ich posadzenia.
Można marudzić na PZW, można wziąć się do roboty, bo PZW to....my. Cała akcja zaczęła się tak naprawdę latem rozmowami z Prezes "mojego" koła PZW, że gdyby coś takiego powstało- byłoby fajnie i że pomogę sprzętowo- wytypować miejscówki na potencjalne lokacje gniazd. Wtedy mówiliśmy o tradycyjnej metodzie- zatopienia drzewek iglastych. Późną jesienią opływaliśmy jezioro z ichtiologiem OPZ Bdygoszcz i Dyrektorem Biura, z trzech sugerowanych przeze mnie miejsc- zostały dwa. Takie sandaczowe lokacje, widać stare gniazda na górnym zdjęciu, prócz tego kamieniste podłoże i delikatne wypłycenie. Akcję przekładaliśmy kilka razy, bo zimna woda, silne wiatry, ostatecznie została zrobiona wczoraj, tym bardziej, że pokazały się już fenologiczne sygnały. Zakwit jabłoni to tradycyjny sygnał temperaturowo-czasowy, że i sandacze zaczną się gromadzić na tarliskach, no i trzeba im pomóc. Mocny skład zarządu Koła wzmocniony sympatykami i chętnymi do pomocy, płyty tarliskowe z palet ...